Forum Dyskusyjne » Lokacje

Salem - zaplecze żywnościowe Konfederacji

    • 124 wpisy
    23 października 2014 12:15:19 CEST

    Witam.

    Korzystając z okazji, że już parę godzin okupuję służbowy komputer Tomasza uzupełnię co nieco na forum. Tu próba nieśmiała opisania Salem, jedenej z ważniejszych lokacji w świecie AM.

     

     

    Salem - rolnicze miasto niewolników, zaplecze żywnościowe Konfederacji, dawna stolica stanu Oregon. Niegdyś 150 tysięczne miasto nad rzeką Willamette, położone niespełna 80 km od wybrzeży Pacyfiku, jest i obecnie ważnym, tętniącym życiem ośrodkiem, produkującym wielkie ilości żywności. Miasto należy zarówno do Konfederacji Odrodzenie jak i do Unii Handlowej. Zarządza nim konfederacki Komendant Polowy o dyktatorskiej władzy. Cały rejon przypomina jeden wielki obóz pracy i większość jego mieszkańców stanowią niewolnicy zmuszani do pracy na okolicznych, należących do Konfederacji, farmach i plantacjach. Są „zaobrączkowani”, czyli nadzorowani za pomocą nakładanych na szyje albo nogi czy ręce wybuchowych obręczy, detonowanych w razie oddalenia się od nadajnika lub na znak pilnującego ich strażnika. Naturalnie funkcjonują tu też warsztaty czy kramy, jest też faktoria Unii Handlowej i sporo lokali serwujących żywność, alkohol, narkotyki i niezbyt wyszukane rozrywki przyjezdnym. Ci przyjezdni to przede wszystkim handlarze i członkowie ich eskorty, oraz wędrowni łowcy niewolników – Tyrani, którzy przybywają tu ze swym towarem. Trafiają się też szukający pracy w charakterze strażników awanturnicy czy najzwyklejsi w świecie najemnicy, zwabieni sławą tej miejscowości. 

     

    Warto opisać choćby pobieżnie najważniejsze lokacje Salem, czyli te miejsca, które są naprawdę kluczowe i godne odwiedzenia. Są to przede wszystkim: Kapitol Stanowy, Szpital Miejski, Więzienie Stanowe, Pierwszy Kościół Metodystów, Uniwersytet Willamette oraz The Quad – plac w centrum miasta służący za targ niewolników.

    A zatem po kolei…

     

    Kapitol Stanowy – cudem ocalały z wojennej pożogi, biały, zwieńczony walcowatą wieżą masywny budynek. Na szczycie wieży – rotundy  znajduje się charakterystyczny, olbrzymi, wykonany z brązu posąg mężczyzny – „Oregon Pioneer” – symbol jego bohaterskiej i twardej przeszłości. Waży 8,5 tony, ma prawie 7 metrów wysokości i jest dumą miasta. Naturalnie obrósł już nawet w mityczne i quasi religijne odniesienia… W gmachu Kapitolu rezyduje Komendant Polowy – zarządca miasta z ramienia Konfederacji. Tu mieści się jego sztab i centrum łączności z radiostacją dalekiego zasięgu, tu też kwateruje jego gwardia –złożony z 400 znakomicie wyposażonych najemników tzw. Samodzielny Batalion Ochrony. W podziemiach Kapitolu, w rozległych schronach i piwnicach, znajduje się nie tylko generator ale i magazyny i składy broni, żywności, leków i wszelkiego wyposażenia. Podobno jest tego tyle, że starczy na rok albo dwa zarówno ludziom pracującym dla Komendanta, jak i jego ochronie. Wspomniany sztab i centrum łączności to dwa zespoły specjalistów – nerdów i wizardów, odpowiedzialnych za funkcjonowanie ocalałych terminali, radiostacji, mini laboratorium chemicznego, oraz archiwum miejskiego i tego co ocalało z dawnej miejskiej biblioteki. Sztab zasadniczo pomaga w zarządzaniu miastem i zapewnieniu w jego obrębie ładu i porządku, centrum łączności zaś pośredniczy w kontaktach ze światem zewnętrznym i monitoruje działania patrolujących rejon trackerów z tzw. Mobilnych Grup Pościgowych, zajmujących się wyłapywaniem bandytów, zbiegłych niewolników (mimo „obrączkowania” czasem któremuś uda się uciec) oraz wypatrywaniem ewentualnych zagrożeń.

     

    Szpital Miejski – olbrzymi kompleks na wpół zrujnowanych budynków na południe od Kapitolu, po drugiej stronie przecinającej miasto rzeczki Pringle Creek (wpadającej do Willamette, nad która leży Salem). Znajduje się tu tzw. Zabiegówka – dawny blok operacyjny, nadal obsługiwany przez cztery nieco zawodne Mobilne Automaty Wielozadaniowe, gdzie praktykuje znany medyk, niejaki Doktor Zgon, który za sowitą opłata (50 amo) postawi na nogi za pomocą stymulantów i medexów każdego zdechlaka. Znaczna część dawnego szpitala to jedno wielkie gruzowisko, penetrowane nadal uparcie przez szabrowników pozyskujących z niego technologiczne rupiecie i części. Mieszczą się tu na wpół legalne, ale tolerowane przez Komendanta (dla tzw. świętego spokoju) szulernie i burdele. Są to ponure speluny dla dewiantów i desperatów, gdzie odbywają się wyszukane orgie z udziałem prostytutek – niewolnic i można zagrać w rosyjską ruletkę, lub swojskiego pokera – zwykle na bardzo wysokie stawki.  Odbywają się tu także walki gladiatorskie oraz kwitnie handel dragami, lekami i organami. Całość tej „bandyckiej dzielnicy” określa się zbiorczą nazwą „Gruzowiska”.

     

    Więzienia Stanowe – położone na wschód od centrum miasta, w całkiem niezłym stanie, nadal otoczone murem i zasiekami. W tym ponurym kompleksie budynków, którego „sercem” jest tzw. Blok A (dawny główny gmach) przetrzymywani są pracujący na podmiejskich farmach niewolnicy. Mieści się tu też faktoria Unii Handlowej i Pain Gate – połączenie lokalu rozrywkowego, motelu i burdelu przeznaczonego tylko i wyłącznie dla odwiedzających miasto Tyranów. Ci wędrowni handlarze i łowcy niewolników przestrzegają tu pewnych, ustalonych przez tradycję reguł postępowania – nawet jeżeli żywią do siebie wrogość, lub są z rywalizujących gangów, tu obowiązuje ich bezwzględne zawieszenie broni, zawsze też mogą liczyć w tym miejscu na wsparcie w postaci żywności czy amunicji i paliwa. Dba o to niejaki Kentucky Jack, właściciel lokalu, który pobiera zwyczajowe „myto” od liderów gangów i zgromadzone w ten sposób zasoby rozdysponowuje następnie, w ramach pomocy, tym swoim kamratom, którzy mają akurat kłopoty. Jest to zatem swego rodzaju „kasa zapomogowo – pożyczkowa” Tyranów. Dlaczego wspomniany osobnik tym się zajmuje nie wiadomo. Ma jednak wielkie poparcie Tyranów i ich szacunek – w razie potrzeby jest i rozjemcą i sędzią w ich gronie. Wspierają go fanatycznie mu oddani „Chłopacy Jack’a” – grupa dawnych Tyranów, których wyciągnął z rynsztoka. Często zawdzięczają mu oni życie, gotowi są więc robić wszystko czego zażąda. Utrzymują porządek, pilnują zgromadzonych zasobów i interweniują (bardzo brutalnie) w razie potrzeby. Jest ich około dwudziestu.

    Blokiem A kieruje podlegający Komendantowi tzw. Główny Nadzorca. To jemu z kolei podlegają strażnicy, którzy pilnują niewolników od rana do nocy podczas ich pracy w polu oraz egzekutorzy, z sadystyczną radością wymierzający kary tym z nich, którzy są oporni lub nie radzą sobie z pracą. Na jednego strażnika przypada aż 20 niewolników, przy czym strażnicy zmieniają się co osiem godzin. Aby upilnować niewolników wyznacza się z ich grona „dziesiątkowych” albo „piątkowych”, którzy w zamian za większe porcja jedzenia czy lepsze traktowanie zgadzają się, niczym kapo w hitlerowskich obozach, pilnować swych kolegów i dbać, by pracowali oni jak najbardziej wydajnie.

    Mieszcząca się na terenie więzienia faktoria Unii to odizolowany, otoczony murem, pilnie strzeżony przez najemników zespół budynków, w których zatrzymują się licencjonowani handlarze Unii i gdzie składuje się ich towary i wystawia na sprzedaż w tzw. Kantorze. Kupcy Unii nie wchodzą w drogę Tyranom i nawzajem – tolerują się choć nie darzą sympatią.

     

    Pierwszy Kościół Metodystów – zwieńczony strzelista wieżyczką ceglany budynek, znajduje się na zachód od gmachu Kapitolu, za Uniwersytetem. Jest siedzibą grupy misjonarzy, kierujących sektą o nazwie „People of the Golden King”. Ich nauki skupiają się wokół wizji związanych ze wspomnianym pozłacanym posągiem z brązu przedstawiającym pioniera, który znajduje się na szczycie rotundy gmachu Kapitolu. Sekta, której wyznawcami jest co najmniej kilka setek mieszkańców Salem, głównie strażników i prowadzących warsztaty techników, święcie wierzy w to, że posąg tak naprawdę przedstawia mitycznego „Złotego Króla” – dawcę bogactw i przyjemności. Jego wyznawcy uważają, że należy korzystać ze wszelkich uciech życia i gromadzić bogactwo, twierdzą też, że są wybrańcami, którzy mają pełne prawo eksploatować „gorszych” (czyli niewolników). Spotkania kultu zamieniają się w prawdziwe orgie lub pijackie libacje i pomału zaczynają niepokoić co bardziej myślących ludzi z otoczenia Komendanta. Lider sekty – „Wielebny Prorok Judasz” ma niewątpliwie dość zgubny wpływ na morale i dyscyplinę ludzi istnieją więc już pewne podejrzenia, że być może w gruncie rzeczy działa na szkodę miasta…

     

    Uniwersytet Willamette – położony w samym centrum miasta, tuż obok gmachu Kapitolu, zespół kilku wielkich i nieźle zachowanych budynków, skupionych wokół rozległego prostokątnego placu zwanego The Quad.  Budynki te – noszące nazwy „kolegiów”, „hallów”, „auli” itd. to właśnie dawny stanowy uniwersytet. To tu skupione są warsztaty i fabryczki, w których oprócz wolnych ludzi pracują też należący do nich niewolnicy.  Znajduje się tu warsztat samochodowy Logana, warsztat rusznikarski Starego Mike’a, fabryka konserw „The Rat Paradise”, kierowana przez członka elity handlowej Unii, niejakiego Williama Morris’a, oraz pracownia ślusarska Toby’ego i „New Edison Center”  czyli laboratorium skupiające paru genialnych i szalonych nerdów, tworzących eksperymentalne bronie i urządzenia. Sporo tu też mini warsztatów różnych wyrobników – ludzi naprawiających buty i odzież, złomiarzy, „złotych rączek” od wszystkiego itd.

     

    The Quad – wielki plac otoczony przez budynki uniwersyteckie będący olbrzymim targowiskiem niewolników, gdzie ludzki towar nabywają nie tylko wyznaczeni przez Komendanta ludzie odpowiedzialni za zasilanie farm w siłę roboczą, ale i prywatni  kupcy, którzy poszukują robotników, służących czy po prostu kobiet, które można odsprzedać dalej, do burdeli Reno albo Las Vegas. Znajdują się tu wielkie klatki oraz drewniane platformy, na których odbywają się licytacje a całość otoczona jest drutem kolczastym i pilnie strzeżona przez patrole z Batalionu Ochrony. Od rana do nocy trwa tu handel i przelewają się prawdziwe tłumy. Jest to tak naprawę prawdziwe centrum miasta.

     

    Poza wspomnianymi lokacjami Salem to po części nadal w miarę dobrze utrzymane, zamieszkałe przez jakiś czas przez najemników i innych przybyszów domostwa w okolicy centrum, oraz zrujnowane, wyludnione kamienice na obrzeżach, gdzie kryją się najróżniejsi dewianci i mutanci. Spora część miasta to zdziczałe parki, przypominające małe lasy oraz podmokłe łąki ciągnące się wzdłuż rzeki. Farmy i plantacje rozpościerają się na  północ i południe od Salem, na dobre dwadzieścia – trzydzieści kilometrów w obu kierunkach. Typowa farma to po prostu jakiś odremontowany z grubsza budynek, często dawna stacja benzynowa czy podmiejski market, gdzie składowane są narzędzia oraz zbiory i otaczające go mniej lub bardziej urodzajne pola. Wszystkiego pilnują drużyny zbrojnych z Batalionu Ochrony, których dowódcy (sierżanci) są panami życia i śmierci w najbliższej okolicy. Niewolników przypędza się z miasta w kolumnach skutych kajdanami tuż przed świtem i odprowadza do więzienia przed zachodem słońca. Pilnują ich strażnicy, którym pomagają wspomniani „dziesiętnicy” i „piątkowi”. Zdarza się, że z racji tego iż dana farma jest dość oddalona od Salem pracujący na niej niewolnicy przetrzymywani są na miejscu w jakichś klatkach czy piwnicach, gdyż prowadzenie ich w te i z powrotem do miejskiego więzienia nie miałoby sensu.  Tego typu obiekty mają lepsza ochronę, w nocy zaś są oświetlane za pomocą reflektorów zasilanych przez spalinowe generatory – są takimi jakby obozami w miniaturze.

     

    Kapitol Stanowy z figurą pioniera na szczycie rotundy

     

    The Quad - z widokiem na budynek Wait Chapel należący do kampusu Uniersytetu Wilamette

     

    Pierwszy Kościół Metodystów

     

    Salem - centrum


    Ten wpis został zmieniony przez Lucjan w 23 października 2014 12:16:02 CEST"
    • 1041 wpisy
    23 października 2014 17:00:16 CEST

    Ależ ja się bardzo cieszę z odwiedzin i zawsze ilekroć jest taka możliwość jak najbardziej proszę okupować mój komputer:)

    Bardzo fajny opis Salem, aż chce się tam drużynowo pojechać. Kto wie, czy poza Las Vegas i San Francisco nie będzie to też nasza kolejna "dyżurna" lokacja?

    • 124 wpisy
    27 października 2014 12:19:40 CET

    Zatem czuję się usprawiedliwiony okupując służbowy komputer :)

     

    Salem jest całkiem ciekawym miejscem moim skromnym zdaniem - z opisu w podręczniku wynika, że jest to "jeden wielki obóz pracy"; ale z historii wiemy, że tego typu obozy nie były miejscem spokojnym, takim, w którym wszyscy sobie pokornie pracowali. Był ruch oporu nawet w Oświecimiu ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_oporu_w_Auschwitz )! Były ucieczki, był czarny rynek, byli kaci ale i w miarę ludzcy strażnicy, byli ludzie upodleni i ci, którzy mimo wszystko jakoś się trzymali. Salem jako analogia do sowieckich czy nazistowskich obozów pracy wydaje mi się interesującym miejscem, zwłaszcza gdy mamy drużynę, która nie sympatyzuje z instytucją niewolnictwa i ma kogoś odbić powiedzmy. Inna inspiracja to typowo amerykańskie zjawisko - pracy przymusowej więźniów, niczym w obozach pracy rodem z Salem - widok skutych więźniów na ulicach i polach nie był w latach 40-50 tych w USA niczym szczególnym. To mi się też bardzo z niewolnictwem w realiach Afterbomb kojarzy.

    tu o tym: http://en.wikipedia.org/wiki/Chain_gang

    • 1041 wpisy
    28 października 2014 13:08:18 CET

    No amerykańskie "chain gangs" bardzo "modne" zwłaszcza na Południu w 1 połowie XX wieku to rzeczywiście coś, co może się jak najbardziej kojarzyć z tym co dzieje się w afterbombowym Salem. Afterbomb to USA "retro", przynajmniej w ogólnym założeniu, więc te klimaty lat 40-50tych bardzo pasują - eugenika, rasizm i segregacja rasowa, przymusowo pracujący, zwykle czarnoskórzy więźniowie, "czerwona panika", komisja McCarthy'ego itd. - słowem Stany nieco inne niż te obecne... Inspiracje trafne jak najbardziej.

    • 124 wpisy
    3 listopada 2014 08:35:35 CET

    Zakładam, że w niedalekiej przyszłości (weekend?) będziemy mieli na sesji okazję do kolejnego spotkania z Tyranami i może nawet do odwiedzenia Salem. Jeżeli pojawią się jakieś pomysły co do tego miejsca dam znać - bo wiadomo w trakcie sesji wiele "samo się" wymyśla.

    • 61 wpisy
    6 listopada 2014 08:14:20 CET

    Bardzo fajny opis. A co z pobliskim Portland? Jest o tym wzmianka w podręczniku bo sprawdziłem, czyli miasto istnieja. ale nie ma opisu. Jakaś koncepcja żeby to z Salem połączyć? Przeciez to w pobliżu. z 50 km chyba na północ jak na mape google patrze.

    • 1041 wpisy
    6 listopada 2014 08:45:53 CET

    Owszem podręcznik wymienia Portland (w stanie Oregon) jako miasto należące do Konfederacji Odrodzenie, ale w opisie lokacji go akurat nie ma. Jest to miejscowość na tyle blisko położona od Salem, że rzeczywiście aż prosi się by to razem ująć w jakimś opisie.

     

    Osobiście zrobiłbym z tego jakieś "dwumiasto" - połączone ze sobą więzami ekonomicznej i administracyjnej zależności dwa, uzupełniające się ośrodki. Co ciekawe Salem należy i do Konfederacji Odrodzenie i  do Unii Handlowej, Portland zaś należy tylko do Konfederacji - w domyśle jest więc mniej istotnym handlowo i gospodarczo ośrodkiem. A przecież w 20 wieku było to duże miasto...  Prawdziwa metropolia. Kto wie zatem co jest teraz, w realiach Afterbomb, "wizytówką" tego ośrodka? Może port? ( http://en.wikipedia.org/wiki/Port_of_Portland_%28Oregon%29 ), będący np. bazą wojskową Konfederacji? A może coś innego?

    • 124 wpisy
    7 listopada 2014 14:51:44 CET

    Witam.

    Salem i Portland rzeczywiście można jakoś połączyć ze sobą - to dobry pomysł. Pomyślimy i nad tym :)

    • 61 wpisy
    24 listopada 2014 10:33:01 CET

    Myśl, mysl. Fajny Ci opis wyszedł warto uzupełnić, niech już oba miasta razem będą - na sesję się przyda.

    • 124 wpisy
    12 kwietnia 2017 09:21:17 CEST

    Witam

     

    Eh piękne czasy to były i oby udało się znowu grać w danym zespole. Fajnie się to teraz, po latach czyta. Co ciekawe Salem-Portland zostało znakomicie wykorzystane na sesji - bodajże na 2-3 z tego co pamiętam i okazało się fajną lokacją.